Słowniczek

Słowa, które słyszysz przy sztucznej inteligencji i kiwasz głową, a tak naprawdę nie wiesz, o co biega. Po ludzku, bez ściemy.

Token

Najmniejszy kawałek, na jaki AI tnie tekst: mniej więcej sylaba albo krótkie słowo. Model liczy się w tokenach — liczy i to, co wrzucasz, i to, co wypluwa. Im dłuższa rozmowa, tym więcej ich zjada, jak rachunek w barze rosnący z każdą kolejką. A jak sesja się rozrośnie, model zaczyna gubić początek, bo miejsce się kończy.

Prompt

To, co wpisujesz do AI. Polecenie, pytanie, zadanie. Im konkretniej napiszesz, tym lepiej dostaniesz — jak z zamówieniem w kuchni: „coś dobrego” kończy się tym, co akurat zostało, a „makaron, ostro, bez czosnku” dostajesz taki, jak chciałeś. Największa różnica między ludźmi, którym AI „nie działa”, a tymi, którym działa, siedzi właśnie tutaj. Nie w modelu, tylko w tym, jak się go prosi.

Okno kontekstowe (kontekst)

Ile model ogarnia naraz w jednej rozmowie. Ma limit — jak go przekroczysz, zapomina, co było na początku. Dlatego długie sesje czasem „głupieją”: pytasz o coś, co ustaliliście pół godziny temu, a on już tego nie ma. Praktyczna rada: jak rozmowa robi się długa i model zaczyna się gubić, zacznij nowy czat i wklej mu na wstępie streszczenie tego, co ważne.

Halucynacja

Kiedy AI zmyśla z kamienną twarzą. Brzmi pewnie, wygląda wiarygodnie, a jest z sufitu. Model nie kłamie w ludzkim sensie — on zgaduje, co powinno być dalej, i czasem zgadnie nieprawdę, ale poda ją tym samym tonem co prawdę. Dlatego sprawdzaj wszystko, co da się sprawdzić: liczby, nazwiska, daty, cytaty, adresy. Zwłaszcza kiedy brzmi za ładnie.

Model / LLM

Silnik, który to robi. LLM to duży model językowy. GPT, Claude, Gemini to różne silniki różnych firm — jak marki aut: wszystkie jeżdżą, ale każdy inaczej się prowadzi. Jeden lepiej pisze, drugi lepiej liczy, trzeci lepiej trzyma się instrukcji. Nie ma jednego najlepszego. Warto spróbować dwóch i zostać przy tym, który mniej cię wkurza.

Sesja / czat

Jedna rozmowa. Nowy czat to czysta karta — model nie pamięta poprzedniego, chyba że mu wprost na to pozwolisz albo sam wkleisz, o co chodziło. To jest ta rzecz, która najbardziej zaskakuje ludzi na początku: wczoraj wszystko ustaliliście, a dziś patrzy na ciebie jak pierwszy raz. Stąd wzięła się pamięć w mojej prasówce — musi czytać własne archiwum, bo z siebie nic nie pamięta.

Cutoff / data graniczna

Do kiedy model „wie”. Uczył się na tekstach do jakiegoś momentu i nowszych rzeczy z głowy nie zna. Zapytasz o coś sprzed tygodnia — albo powie, że nie wie, albo, gorzej, coś zmyśli. Dobre modele w takiej sytuacji dopytują albo szukają w sieci. Jak potrzebujesz świeżych informacji, upewnij się, że twoje narzędzie faktycznie ma dostęp do internetu.

Trenowanie

Jak model się uczył: przeczytał ogrom tekstu i złapał wzorce. Nie „rozumie” jak człowiek — zgaduje najlepsze następne słowo, tyle że robi to bardzo dobrze, na podstawie miliardów przykładów. To trochę jak kucharz, który nigdy nie był we Włoszech, ale ugotował tysiąc razy carbonarę z tysiąca przepisów. Wyjdzie mu dobrze. Ale nie pytaj go, jak pachnie Rzym.

Agent

AI, który nie tylko gada, ale sam wykonuje kroki: szuka w sieci, klika, zapisuje pliki, odpala kolejne zadania. Różnica jak między kimś, kto ci powie przepis, a kimś, kto pójdzie na zakupy i ugotuje. Prasówka odpalana sama o siódmej rano to taki mały agent — nikt jej nie pilnuje, a robota jest zrobiona.

Zadanie cykliczne

Robota, którą AI wykonuje samo o ustalonej porze — jak prasówka codziennie o 7:00. Ustawiasz raz i dzieje się bez ciebie, nawet jak śpisz albo masz pełną salę gości. To jest ta funkcja, która zamienia AI z zabawki do gadania w narzędzie, które faktycznie zdejmuje ci coś z głowy. Bez niej trzeba pamiętać, żeby o coś poprosić — a właśnie o to chodzi, żeby nie trzeba było pamiętać.

API

Gniazdko, przez które inne programy gadają z AI bez klikania. Ty tego prawdopodobnie nigdy nie dotkniesz bezpośrednio, ale warto wiedzieć, że istnieje: dzięki API da się wpiąć AI w inne narzędzia — w stronę, w sklep, w apkę do postów. Kiedy ktoś mówi „zintegrujemy to z AI”, zwykle mówi właśnie o tym.

Chmura (cloud)

To, że coś nie chodzi na twoim komputerze, tylko na cudzych serwerach gdzieś w świecie. Wygodne — nie potrzebujesz mocnego sprzętu, wszystko działa z przeglądarki. Ale twoje dane lecą na zewnątrz i lądują u kogoś, kogo nie znasz. Warto o tym pamiętać, zanim wkleisz w okienko coś, czego nie powiesiłbyś na drzwiach lokalu.

Open source / model otwarty

Model darmowy, który możesz postawić u siebie, na własnym sprzęcie albo serwerze. Bez abonamentu i bez oddawania danych korporacji. Zwykle słabszy od najlepszych płatnych, ale do wielu rzeczy w zupełności wystarczy. Wymaga trochę zachodu przy postawieniu — za to potem jest twój i nikt ci go nie wyłączy ani nie podniesie ceny.

Multimodalność

To, że AI ogarnia nie tylko tekst, ale też obrazy, głos, czasem wideo. Możesz mu pokazać zdjęcie i zapytać, co na nim jest. Sfotografować kartkę z ręcznie pisanym przepisem i dostać go przepisanego. Nagrać się zamiast pisać. W praktyce oznacza to, że nie musisz wszystkiego opisywać słowami — czasem szybciej pokazać.

Prywatność / RODO

Co wrzucasz do AI, często ląduje na cudzych serwerach — i to zwykle poza Europą. Nie wklejaj tam haseł, numerów kart, danych osobowych swoich pracowników ani klientów. To nie paranoja, tylko ta sama zasada, co z niewywieszaniem listy płac na tablicy ogłoszeń. Jak pracujesz z wrażliwymi danymi, sprawdź, co dostawca pisze o ich przechowywaniu, albo postaw sobie model otwarty u siebie.

Limit / subskrypcja

Darmowe wersje mają sufit — ile możesz wrzucić dziennie albo w ciągu paru godzin. Płatne dają więcej i dopuszczają lepsze modele. Limit często liczy się właśnie w tokenach, więc długie rozmowy zjadają go szybciej niż krótkie. Do prasówki darmowy plan zwykle wystarcza. Jak zaczniesz robić więcej, sam poczujesz moment, w którym warto dopłacić.

📋 Darmowy szablon prasówki

Codzienny przegląd twoich tematów, robiony przez Claude. Ma pamięć — nie wciska ci codziennie tego samego newsa.

Weź szablon →
🔧 Nie chcesz się w to bawić?

Postawię ci prasówkę, stronę albo narzędzie do social mediów. Na twoim koncie, bez abonamentu.

Zobacz, co robię →

Zobacz też: Darmowa prasówka · FAQ · Weź szablon